Ok. Matura swoją drogą. Bardzo ważne egzaminy, na które trzeba mnóstwo umieć, które decydują o Twojej przyszłości, ale nie powód by calutkie swoje życie trzeba jej podporządkować. Trzeba po prostu lepiej rozplanować czas. Mój ukochany, matura, praca weekendowa (nie zawsze,ale 2/4weekendy w miesiącu), zabawa (chociaż zdecydowanie mniej niż w zeszłym roku).
A efekt moich obsesyjnych (powoli) myśli już widać. Od wakacji zdecydowanie przytyłam, mam mniej ruchu, odkryłam cellulit.
Powróciłam do zainteresowań,które mam od dawna. Kikcboxing. Jest jeden jedyny klub w moim mieście,które jest w czołówce największych w Pl,który mi odpowiada. Jutro zadzwonię czy przyjmą dziewczynę i jak konkretnie to wygląda. W sumie idealny byłby aeoroboxig,ale tych zajęć nigdzie nie mogę znaleźć.
Ponadto ćwiczenia callanetics. Były modne 10-15lat temu. Podobno świetnie rzeźbił sylwetkę i 'odchudzały'. Nie mogę ich tylko nigdzie znaleźć. I boję się,że byłyby dla mnie, osoby,która kocha ruch fizyczny i zmęczenie, za nudne.
Ah zobaczymy.
Dieta? Nie przesadzajmy. Znam siebie. Ograniczenia to nie dla mnie. Mogę się jedynie ukierunkować. Zakaz jedzenia po 18.00, dużo białka, jak najmniej węglowodanów, brak słodyczy.
-
zapatrzona:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›